Ostatnio zastanawiałam się, jak to możliwe, że przy w miarę dobrej diecie wyniki badań potrafią wyjść słabe. Wyszło na to, że samo jedzenie to nie wszystko, bo sporo zależy też od wchłaniania, np. w przypadku żelaza łatwo popełnić kilka błędów. Macie podobne doświadczenia?